Ratunku, znajomi przychodzą w odwiedziny, a ja jestem na diecie…

RATUNKI ZNAJOMI PRZYCHODZĄ W ODWIEDZINY, A JA JESTEM NA DIECIE…

Goście, wizyty, odwiedziny, imprezy rodzinne to częsty problem osób, które chcą zredukować masę ciała, ale jednocześnie nie chcą rezygnować z życia towarzyskiego. Ten problem dotyczy zwłaszcza pań, bo panowie są bardziej zadaniowi. Dietetyk powie nie ruszać…to nie ruszają i stanowczo mówią „Nie, dziękuję…”. Ostatnia rozmowa z moją cudowną pacjentką, skłoniła mnie do napisania kilku rad dla Pań.

O ile goście przychodzą do Ciebie to problem powinien być mniejszy, bo Ty decydujesz co i jak podać. Najpierw jednak musisz odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

1. czy chcesz podać węglowodany proste, potem sama męczyć się patrząc na nie wiedząc „nie powinnam…”
2. czy chcesz rzeczywiście chcesz przyłożyć rękę do nadwagi u swoich koleżanek, teściowej czy mamy podając im ciastka. Jeśli nie mają problemów z masą ciała, to pomyśl jakie składniki pokarmowe im oferujesz?
3. czy produkt, który serwujesz swoim gościom jest atrakcyjny, bo jak wypadają zwykłe słodycze w porównaniu nawet z tymi kolorowymi składnikami, które ja umieściłam na swoim stole: nieźle, nijako, średnio, beznadzieja? Nawet mały Bartuś porzucił swojego „Playa” na rzecz słodziutkich daktyli
4. czy znajomi przychodzą do Ciebie w odwiedziny czy do Ciebie na posiłek, bo jak na posiłek to słodycze nie są jedzeniem, tylko zapychaczem, daj im sałatkę lub kaszę jaglaną z owocami
5. czy masz obawy, że jak nie podasz standardu czyli zamiast słodyczy na Twoim stole będą bakalie, winogrono to się obrażą, obgadają? Oczywiście, że tak będzie, ale umówmy się ludzie gadają i będą gadali, zresztą czy na pewno chcesz utrzymywać kontakty z ludźmi, którzy obrażają się, że im zamiast ciastek z czekoladą podałaś figi???

Moje drogie zmiany zaczynamy od siebie, czyli nie zastanawiaj się, jak przekonać teściową, żeby nie robiła placka gdy idziesz w odwiedziny, tylko zacznij od tego, że tego ciasta nie ma jak ona przychodzi do Ciebie…Efektem tego będzie to, że nawet się nie obejrzysz na jej stole również będą pojawiały się zdrowsze odpowiedniki. Na początku dla równowagi też będzie ciasto, ale Ty będziesz już mieć wybór po co sięgasz. Dla Twoich dzieci dziadkowie nie będą przynosili słodyczy, tylko zaczną przynosić owoce, owoce suszone. Czy ja słyszę jak pod nosem, że mruczysz „Akurat się uda?” A czy spróbowałaś, dlaczego z założenia twierdzisz, że się nie uda, może nie uda się za pierwszym razem, ale do kilku razy sztuka.

Zadbaj o odpowiednią oprawę stołu. Tak, by to ładna zastawa, talerz (tylko mój mąż wie jaką mam słabość do ceramiki z Bolesławca , pojemniczek, kwiaty; to one mają cieszyć oko, a nie cukier i tłuszcz. Ciesz się przygotowaniem tego, a wtedy Twoje wyrzuty sumienia „podałam orzechy zamiast ciasta Snickers” będą mniejsze. Czy trzeba mieć poukładane w głowie, żeby tak kontrolować to wszystko, myśleć o tym? Tak trzeba, bo musisz wiedzieć jaki masz cel, na co możesz sobie pozwolić (bo nie jest powiedziane, że do końca życia nie możesz patrzeć na słodycze) i najważniejsze jeśli po każdym razie masz wyrzuty sumienia i udajesz przed sobą, że jesteś na diecie, to chyba nie o to chodzi…?

Przygotuj sobie również listę produktów, posiłków, które możesz podać gościom którzy piszą sms’a będziemy za pół godziny. Zasugeruję Ci kilka pozycji, które powinny być w domu.
1. różne rodzaje orzechów: 1-2 rodzaje wygląda bardziej atrakcyjnie i daje wybór. Masz je w domu, ponieważ wykorzystujesz je w sowich jadłospisach. Jak goście nie zjedzą, będziesz mogła je bezkarnie wykorzystać
2. owoce suszone: morele, duże rodzynki, winogrona, figi, daktyle zwłaszcza dla dzieciaków
3. puszka tuńczyka, puszka groszku zielonego, ryż biały, mały słoiczek ogórków konserwowych. Gotujesz w 20 min. ryż, studzisz go na balkonie, w międzyczasie odsączasz groszek, tuńczyka, kroisz w kostkę ogórki. Łączysz składniki, polewasz oliwą (chyba, że masz tańczyka w oleju, to pomiń oliwę), dodajesz zioła, pieprz i oliwę lub majonez (jak to majonez…bo lepiej smakuje, a pamiętaj nie masz nasyconych kwasów tłuszczowych ze słodyczy). Przygotuj od razu większą ilość i zabierz do pracy na drugi dzień na drugie śniadanie.
4. warzywa typu: marchew, papryka, kalarepka pokrój w słupki i włóż do cudnej miseczki zrób pastę lub przełóż hummus kupiony w sklepie. Jeśli goście nie zjedzą wszystkiego, również możesz go wykorzystać na swoje drugie śniadanie. Warzywkami goście nabierają pastę a’la dip, zachęć ich jak mają jeść nabierając pierwsza i zachwalając jakie to genialne połączenie 
5. makaron, mozzarella, pomidor, puszka ciecierzycy lub fasolki czerwonej, bazylia – ugotuj makaron, dodaj pokrojoną mozzarelle (a jeszcze lepiej mozzarelle mini), dodaj odsączone strączkowe, oliwa, przyprawy, gotowe.

To tylko kilka propozycji, na mojej stronie znajdziesz przepis na makowiec, kulki mocy , bounty jaglane czy ciastka owsiane, które potem bez problemu możesz zjeść również na drugie śniadanie. http://www.dietetykwkrakowie.pl/tag/przepisy/  

No i na koniec, te zdrowe zamienniki słodyczy, zdrowe ciasta czy ciasteczka to też kalorie, tyle, że zamiast tzw. pustych kalorii dostarczają składników mineralnych, witamin, dobrej jakości tłuszczów czy błonnika pokarmowego. Więc to też uwzględnij w swoim codziennym bilansie energetycznym. Jak? Proste więcej zjadłaś więcej ćwicz