Kiczeri – danie i detoks w myśl Ajurwedy
Kiczeri to danie indyjskie, które często stosuje się w ramach Ajurwedyjskiego detoksu, ale jest na tyle pyszne i ciekawe w smaku, że może stanowić samodzielne danie, zwłaszcza podczas chłodniejszych dni. Najważniejszą rolę ogrywają przyprawy i tutaj przyznam, że moje zapasy poszerzyły się o nowe, których do tej pory nie znałam jak asafetyda.
W skład dania wchodzą:
- kurkuma, która ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, stymuluje wydzielanie żółci, a dodatkowo świetnie rozgrzewa,
- kumin – nie pomyl z kminkiem. Kumin kupuję tylko w całości, rozdrabniam w moździerzu tuz przed dodaniem do potrawy, aby uwolnić aromatyczne olejki eteryczne, które podobnie jak koper włoski, kminek będą miały działanie antywzdęciowe; często wchodzi w skład indyjskiej przyprawy garam masala,
- kolendra – całe ziarna, które również rozdrabniam tuż przed dodaniem do potrawy (w moździerzu lub na szybko trzonkiem noża). Nie kupujcie zmiksowanych przypraw, często są zwietrzałe, nie mają w ogóle smak, zapachu, jeśli chcesz smacznie jeść poświęć dodatkowe 2 minuty na rozdrabnianie przypraw tuż przed dodaniem do potrawy.
- asafetyda w proszku – to dla mnie nowość, przyprawa, a w zasadzie gumożywica z korzeni i kłącza zapadliczki cuchnącej (Ferula assa-foetida), która występuje w północnych Indiach, Iranie, Afganistanie. Wchodzi w skład mieszanki garam masala i ma zastępować smak cebuli i czosnku, których wielu hindusów nie spożywa (podziemne części warzyw uznawane są jako nie sattwiczne, ale o tym innym razem). Dodatkowo ma nieznaczne działanie przeciwbakteryjne, jest korzystna przy wzdęciach. Przyprawy dodaje się szczyptę, według mnie w znikomym stopniu oddaje smak i zapach cebulowatych, mimo, że kupiłam oryginalną przyprawę, może już po przygotowaniu dania bardziej.
- imbir – ma działanie rozgrzewające, antylokomocyjne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze,
- masło ghee – lekkostrawne, regenerujące dla przewodu pokarmowego.
Oprócz przypraw głównymi składnikami jest ryż (najczęściej ryż basmati) i fasolka Mung Dal – to obłuszczona fasolka Mung, dzięki temu jest lżej trawna.
Czytając różne receptury można odnieść wrażenie, że kiczeri to trochę jak nasz staropolski bigos, ile domów tyle przepisów, dlatego warto przetestować kilka i wybrać ten, który zasmakuje ci najbardziej. Wszyscy pacjenci, którzy mają problemy z żołądkiem i jelitami powinni bardziej przyjrzeć się temu daniu, a zwłaszcza użytym przyprawom. Strączki zawsze będą lżej strawne, gdy dodamy do nich przypraw, które będą wspomagały trawienie, oczywiście w myśl ajurwedy na posiłek, który odżywia twoje ciało trzeba znaleźć czas, jak i na przygotowanie dania.
Dodając drobno posiekane warzywa w przyszłości będę to danie urozmaicać, zabrane w termosiku idealnie sprawdziło się na górskim szlaku.
Kiczeri – przepis
3/4 szklanki ryżu np. basmati
3/4 szklanki fasolki Mung Dal
pół łyżeczki kuminu
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki ziaren kolendry
szczypta asafetydy
szczypta soli
2 liście laurowe
kawałek świeżego kłącza imbiru
(można również użyć przyprawy garam masala)
łyżka masła ghee
woda
natka pietruszki lub świeża kolendra
Fasolkę Mung Dal namocz 2 do 3 godzin lub przez noc. W moździerzu rozetrzyj kumin, kolendrę z kurkumą. Na głębokiej patelni rozgorzej masło ghee, dodaj roztarte przyprawy i podsmaż, ale uważaj, aby nie przypalić. Następnie dodaj odsączoną fasolkę, ryż, liść laurowy, wymieszaj, podsmaż, zalej wodą, dodaj starty imbir, asafetydę i sól. Całość gotuj do miękkości, u mnie to około 25 minut, przy mocnych problemach z przewodem pokarmowym, biegunkach danie można wręcz delikatnie rozkleić. Jeśli masz cukrzycę lub insulinooporność ugotuj danie w wersji al’dente. Danie może mieć strukturę gęstej zupy lub gęstszego risotta. Posyp natką pietruszki lub świeżą kolendrą.